19 paź 2015

Be You


Gadasz z jedną koleżanką i próbujesz się zachowywać tak jak ona. Rozmawiasz z drugą, i znów to samo. Aż w końcu chcesz porozmawiać z przyjaciółką, co wtedy? Próbujesz udawać kogoś kim nie jesteś. I tak cały czas.
Tak wyglądało dotychczas moje życie. Ciągłe udawanie i brak akceptacji. Gdy tylko próbowałam zachowywać się normalnie słyszałam teksty typu: ,,Błagam cię Katrin, nic nie mów, bo i tak nie wiesz niczego ciekawego''. I tak ciągle i ciągle, przez kilka lat.
Ale ostatnio coś we mnie pękło. Pomyślałam sobie, że nie ważne jest to co myślą sobie inni. Nie powinnam się tym przejmować. I zmieniłam się. Nie wiem tylko czy na lepsze. Kiedyś byłam na każde skinienie palca każdego z klasy. Teraz pomagam kiedy chce i czuję taką potrzebę. Wciąż biorę udział w akcjach Caritas'u itp., ale nie daję się tak wykorzystywać klasie. Tak, wykorzystywać. Tego inaczej nie potrafię nazwać. Ja im pomagałam, a oni nic. Wiem, że to moja wina, bo to ja się na to zgadzałam.


Szablon